W minionym, ponoć totalitarnym ustroju, były świetlice wiejskie. Można w nich było pograć w szachy, warcaby, nawet w tenisa stołowego. W świetlicy, którą ja pamiętam, był też bilard. W tym samym budynku mieściła się biblioteka. I remiza strażacka.
Zupełnie nieźle, jak na jedną niedużą wieś. Co jakiś czas, były organizowane wieczorki taneczne. Skromne, ale były. Dziś mieszkam w małym miasteczku. Na moim osiedlu nie ma świetlicy. Nie wiem, czy coś takiego w ogóle istnieje w mojej mieścinie. A przydałaby się.
Zupełnie nieźle, jak na jedną niedużą wieś. Co jakiś czas, były organizowane wieczorki taneczne. Skromne, ale były. Dziś mieszkam w małym miasteczku. Na moim osiedlu nie ma świetlicy. Nie wiem, czy coś takiego w ogóle istnieje w mojej mieścinie. A przydałaby się.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz