piątek, 8 listopada 2013

USŁUGI MOIM OKIEM - PO OBU STRONACH BARYKADY cd2

Czytając literaturę zachciało mi się wykonać nie tylko opisywane tam doświadczenia, ale także samodzielnie zbudować jakieś proste urządzenie elektroniczne.Popatrzyłem w opis, wypisałem na kartce, co mi będzie potrzebne do zrealizowania pomysłu. 
Dysponowałem jedynie paroma śrubokrętami. Strugi, piłki, którymi dysponowałem, łącznie z pozostałymi dłutkami, młotkami i pędzlem do malowania ścian, nie wyglądały na narzędzia przydatne do mego nowego hobby.
Musiałem zaopatrzyć się w cynę, pastę lutowniczą, części zamienne i inne potrzebne drobiazgi. Z nabyciem lutownicy problemu nie było. Kupiłem sobie lutownicę transformatorową w jednym sklepie prywatnym. Druciki, żaróweczki, wyłączniki też nie były towarem deficytowym. Jednak znacznie gorzej wyglądała możliwość nabycia elementów półprzewodnikowych.
Któregoś dnia, udało mi się kupić w sklepie zestaw o nazwie "Młody elektronik". Zawierał trochę części, przewodów, schematy i opisy działania proponowanych do samodzielnego wykonania układów. Nie namyślałem się wcale, gdy zauważyłem wśród opisów schemat "elektronicznego ptaszka". Cdn.    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz