niedziela, 18 maja 2014

MOJE PRZYGODY Z KOMPUTEREM.{01}

Zaczynam numerować. Więc sięgnę pamięcią daleko wstecz. Było to w pierwszych posocjalistycznych latach. Znajomy poprosił mnie o naprawienie komputera. Wtedy pierwszy raz w życiu zetknąłem się z tym urządzeniem. Nie naprawiłem. Nie byłem w ogóle przygotowany do takich zajęć. Nawet nie umiałem się tym posługiwać. Był to Commodore C64. I od tego momentu, dość długo nie miałem żadnej okazji zapoznać się z tym sprzętem.
Potem w moje ręce trafiło kilka sztuk Commodore i innych, ale nie miałem ani jednego pełnego kompletu. Miałem Atari, bez monitora i tak samo było z innymi. Monitor Commodore dostałem od kolegi. Wtedy już miałem blaszaka Commodore C128D i nic więcej.
Połączyłem je i spróbowałem uruchomić. Na ekranie pokazało mi się "ready", ale nie wiedziałem co z tym zrobić i wyłączyłem. Przy jakiejś okazji, inny znajomy podrzucił mi instrukcję obsługi C64. A mój C128, mógł udawać swojego poprzednika.
W otrzymanej książeczce było parę przykładowych programów. To pozwoliło mi napisać kilka żartów. Było to zadawanie pytań w taki sposób, żeby niezależnie od wpisanej odpowiedzi zrobić psikusa. Po żartach napisałem dla siebie program użytkowy i nawet zapisałem jedną ze swoich piosenek. Długo to trwało. Książeczka zawierała tylko część kodów nut. Resztę musiałem sobie zgadywać i potem była zabawa z wartościami nut. Wreszcie mój Commodore, zagrał moją piosenkę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz