Już wtedy wiedziałem, że dobre rozwiązanie mego problemu nie istnieje. Cokolwiek bym zrobił, wszystko byłoby złe. Nijak było zostawić sprawę samej sobie, a szarpanie się przynosiło żałosne skutki. Znalazłem się w sytuacji wymagającej starań, żeby nie dopuścić do powstania niepożądanej przeze mnie sytuacji. Zarazem żadne z działań, nie wiodło do celu, a wręcz przeciwnie. Od celu mnie oddalało.
Bywało, że znajomi wypytywali mnie o szczegóły tej sprawy, że wyrażali swoje opinie. Zdarzało się, że były niepochlebne dla mnie. Tych gasiłem w prosty sposób, prosząc o pomoc, o to, żeby byli obecni przy mnie w pewnych sytuacjach. Byli tacy, którzy obiecywali, że będą. Jednak zawsze kończyło się na obietnicach. Niepochlebne opinie też się kończyły.
Czas zaciera w pamięci minione zdarzenia. Od czasu, który tu wspominam upłynęło wiele lat. Ale w mojej pamięci, wciąż żywe są niektóre chwile. Myślę, że cokolwiek teraz zrobię, też będzie źle. Jeden cel, który mógłbym teraz próbować osiągnąć, wymagałby ode mnie działań wywołujących nieprzyjemne dla paru osób skutki. Nieprzyjemnych skutków nie było jak, nie ma i nie będzie nigdy jak ominąć. Książka, którą kiedyś zamierzałem napisać, byłaby o tym. Pisać? Sam nie wiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz