środa, 1 maja 2013

NIE MA OD CZEGO SIĘ MIGAĆ

Pan Władek, kiedyś należał do PZPR. Był moim kierownikiem. Jeszcze w tamtej, socjalistycznej Polsce. Dziś z okazji pierwszego maja, przypomniał mi się pan Władek i jeden drobny incydent.
W naszej kanciapie, był zeszyt przeznaczony na uwagi związane z produkcją. W tym zeszycie, pan Władek napisał o obowiązkowej obecności na pochodzie pierwszomajowym. Wszedłem do kanciapy, przeczytałem wpis i mruknąłem, chyba go porąbało.
- Coś ty powiedział? - posłyszałem za plecami. Wpis zauważyłem. Wchodzącego za mną kierownika nie. Coś wymyśliłem na poczekaniu o próbie nabrania mnie na głupi żart. Tłumaczenie przeszło. Dziś już nie ma potrzeby wymigiwania się od uczestnictwa w pochodzie. Ale także nie ma dla wielu tego, co niegdyś świętowali.

   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz