poniedziałek, 5 listopada 2012

ZAGATA

Kończy się jesień, liście, pomijając bardziej oporne, już  opadły z drzew. Jesień to taka pora roku, kiedy coś się kończy, coś marnieje w oczach i coś zostaje unicestwione. Odchodzi w przeszłość i nigdy nie wróci. Wszyscy podziwiamy barwne jesienne obrazy malowane zwiędłymi liściami. Jednak z parków, ulic, ze sadów, te liście są zbierane i wywożone na wysypiska. Patrząc na nie, w oczach pojawił się obraz z dzieciństwa.
Zagata - tak moja babcia nazywała wykonane z desek i liści zimowe ocieplenie domu. Taka zagata, była zrobiona ze zbitych do kupy desek, przypominając wyglądem wrota stodoły. Pod dachem, do krokwi mocowane były kołki, tak samo, jak na drewno opałowe. O te kołki, opierano wrotom podobnie połączone deski. Przestrzeń między nimi i ścianą, wypełniały zebrane spod drzew liście. Oczywiście oprócz liści dawało się siano, snopki. Samych liści byłoby za mało.
Zwyczaj ten jest bardzo stary i coraz mniej osób wie, że kiedyś, coś takiego robiono. Być może są jeszcze znający to pod inną nazwą. Ale mnie nie o to chodzi. Ja też chciałbym coś ocalić od zapomnienia.
  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz