czwartek, 17 stycznia 2013

ŁYŻWY

Przypadek sprawił, że przypomniały mi się łyżwy. Pierwszy raz na nogach łyżwy miałem dość wcześnie, ale to nie znaczy, że miałem jak się nauczyć jeździć. Pożyczyłem je sobie ze szkoły i w domu próbowałem je przyczepić do butów.

I tutaj spotkał mnie zawód. Nie miałem ani jednej pary butów, które nadawałyby się do jazdy na łyżwach. Łyżwy były przykręcane do butów. Do moich butów nie można było łyżew dobrze przymocować. 

Przypominam sobie dwa rodzaje mocowania łyżew. Jedne mocowane kluczykiem z tyłu i przodu przykręcane do butów. Drugie były mocowane do obcasa od spodu, a przód przykręcany do przedniej części podeszwy.

Inną przeszkodą był brak lodowiska. Wprawdzie były pozamarzane kałuże o dość dużych powierzchniach, ale były nierówne. Można się było trochę poślizgać, bo jazdą tego nazwać się nie dało. Jeżdzić nauczyłem się słabo, parę lat później.

Łyżwy przypomniał mi jeden z moich kolegów. Jest w posiadaniu bardzo starych, łyżew drewnianych. Do butów mocowano je paskami skórzanymi. Ciekawi mnie, jak się sprawowały skórzane mocowania łyżew. Jak długo łyżwy dobrze przylegały do butów.

Kolega pozyczył mi te łyżwy, abym mógł je sfotografować i Wam je pokazać. Na pewno nie wszycy mieli okazję widzieć tak stare łyzwy. Ja też, widziałem je pierwszy raz u niego. 
   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz