Wspominając szkolne lata, przypomniała mi się pasta do podłogi. Pasta do podłogi, przypomniała mi mój dom rodzinny. Widzę tatę malującego podłogę, a potem pastującego ją i froterującego. Te prace były także naszym udziałem, kiedy trochę podrośliśmy. Wspominam drewniane podłogi, których już jest chyba coraz mniej w domach. Podłogi z desek, zastępują różne panele podłogowe, ale to nie jest to samo co deski, albo parkiet. W przeciętnym mieszkaniu, w blokach, pod dywanami znajduję się wykładziny z tworzywa, znacznie rzadziej panele. Z ciekawości, zapytałem w naszym osiedlowym sklepie, czy mają w sprzedaży pastę do podłogi. Sklepowa popatrzyła na mnie zaskoczona i odparła, że nie pamięta kiedy ostatni raz widziała pastę do podłogi. Że może już nie jest produkowana.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz