czwartek, 6 listopada 2014

NIM LISTEK ZIELONY...

Nim listek zielony poszerzył moją znajomość nazw środków odurzających, słyszałem o innych, takich jak haszysz i opium. W czasie zdobywania zawodu, zdarzyło mi się poznać prawdziwych narkomanów. Jeden z nich opowiadał mi coś o pacyfistach, narkotykach i o grze na gitarze. Nawet mi śpiewał piosenkę polskich hipisów. Tak się złożyło, że mieszkaliśmy na jednej sali, lecz zaledwie dwa tygodnie. 
W tym czasie zdążył wszcząć trzy bójki, z których wszystkie zakończyły się jego porażką, po czym się przeniósł na inną salę. Tam się zaprzyjaźnił z drugim narkomanem, albo drugiego wciągnął w to szambo. Głośno było o ich wyczynach, kiedy się czymś naćpali. Śpiewali piosenkę Wołga, Wołga i  nie krępując się obecnością kolegów ze sali, masturbowali się przy nich.  
Przyłapali ich na tym wychowawcy i obaj wylecieli ze szkoły. I od tego czasu, bardzo długo żadnego narkomana nie widziałem. Parę razy widziałem młodych chłopców, którzy wydawali mi się być pod wpływem narkotyków. Alkoholu nie było od nich czuć, a na trzeźwych nie wyglądali. Zdarzało mi się mijać po drodze słyszących głosy. Z wykonywanych przez nich tanecznych ruchów, przypuszczam, że słyszeli muzykę, mimo, ze nie nieśli ze sobą radia. I nie mieli słuchawek w uszach. Więc nie była to muzyka z telefonu, ani z innej grającej zabawki.
Na własne oczy widziałem dziewczynę dająca sobie publicznie w żyłę. Po paru minutach, od zaaplikowania działki, w dziewczynę wstąpił jakiś anioł i telepał nią przez kilka minut. Kiedy opuścił ją, wstała, pozbierała akcesoria i śmieci wokół siebie, po czym oddaliła się chwiejnym krokiem w kierunku dworca. 
O tych zdarzeniach przypomniałem sobie po otrzymaniu prośby o poparcie inicjatywy zmierzającej do zalegalizowania marihuany. Jestem przeciwny legalizowaniu jakichkolwiek narkotyków, także tych, uważanych za lekkie. Na Facebooku założyłem grupę o nazwie "NIEDOZWOLONY LISTEK ZIELONY". Grupa ta jest otwarta dla wszystkich przeciwników legalizacji marihuany.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz