Chyba źle adresowałem przypuszczenia, gdzie jest plantacja omacnic. Od tygodnia, a może i dłużej nie zauważyłem żadnej próby znalezienia sobie przez nie miejsca dla siebie u mnie. To znaczy, że żadnej nie udało się dostać do mojego mieszkania i nie widuję ich w kratce kanału wentylacyjnego w kuchni.
Zniknięcie omacnic zaczynam kojarzyć z przeprowadzką znajomych do innej miejscowości. Znajomi mieli z nimi problem i przypuszczam, że to właśnie od nich omacnice rozprzestrzeniały się do mieszkań innych lokatorów. Tracąc dotychczasowe warunki rozmnażania się i nie znajdując kolejnych miejsc, wyginęły.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz