Głośniki komputerowe raz grają, a raz nie grają. Początkowo pomaga ruszanie kablem, wtyczką, aż w końcu i to przestaje pomagać. Potrzeba zanieść głośniki do naprawy. Tak sobie wyobraziłem powód przyniesienia mi głośników do naprawy. Już po powierzchownych oględzinach stwierdziłem wyłamanie we wtyczce bolca. Ułamany koniec pozostał w gnieździe. Obciąłem uszkodzoną wtyczkę i założyłem dobrą. Następnie usunąłem ułamany koniec bolca z gniazda i wetknąłem wtyczkę do gniazda.
Użyłem tabletu w roli źródła dźwięku. Głośnik się nie odezwał. Więc jeszcze jest jakaś wada i trzeba ją usunąć. Rozkręciłem obudowę i sprawdziłem przewody, czy przewodzą. Przewodził tylko jeden z nich. Drugi był przerwany przy samej obudowie. Skróciłem, przylutowałem i sprawdziłem. I teraz mi zagrały obydwa głośniki. Właściciel może się po nie zgłosić i korzystać z nich.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz