czwartek, 6 czerwca 2013

Plastikowa okładka.

Szukałem czegoś w szufladzie, gdy moim oczom ukazała się stara plastikowa oprawka na dokument. Wewnątrz oprawki, w kolorze mocno wyblakłej zieleni, znajdowała się szkolna przepustka. Dobrze zachowało się moje zdjęcie z tamtych lat, choć na nim, czas zdążył odcisnąć swój ślad.
Mój podpis na przepustce jest jeszcze czytelny, ale już moje imię i nazwisko, są ledwo widoczne. Numer przepustki widać dobrze. Tylko jedna pieczątka z trzech nieczytelna. Zalana na brzegu atramentem, lub tuszem. Czytelne pozostały nazwy zakładu przemysłowego i zawodu, w którym, w przyszłości miałem pracować.
  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz